piątek, 27 lipca 2012

Rozdział 3.

*kilka dni później*
Dzisiaj, wyjątkowo obudziłam się po 7 rano, wstałam, ogarnęłam się jakoś i poszłam na dół na śniadanie.. Niestety musiałam zrobić je sama bo reszta jeszcze spała. Postanowiłam, że zrobię naleśniki. Jednak zbytnio mi to nie wychodziło, jedyne co mi wyszło to cały bałagan w kuchni. Wszystko było porozlewane, niektóre naleśniki wylądowały na podłodze.. Na szczęście niektóre na moim talerzu.. Wzięłam do nich syrop klonowy.. W smaku nie były takie złe.. Tylko, także tego... Potem po nich bolał mnie brzuch, ale to tylko mały szczegół. Spojrzałam na zegarek było około 8. Szybko się wzięłam za sprzątanie, a kiedy ciocia się obudziła wszystko lśniło. W południe sama nie wiedziałam co ze sobą mam zrobić.. Poszłam do pokoju i zobaczyłam na telefonie 2 sms'y od Nialla a jeden od mojej byłej przyjaciółki z Polski, tak byłej.. co mnie trochę zdziwiło. Przeczytałam na początku sms'y od Horana. Brzmiały tak:
"Heej, mam nadzieję, że Cię nie obudziłem, ale jakoś nie mogłem dziś spać.. Może spotkamy się około piętnastej? Co powiesz na pizze i kino? xx"
"I mam nadzieję, że Cię nie obudziłem.. xx"
Odpisałam mu.. "Czemu nie, jak coś to pisz i nie, nie obudziłeś mnie. hehe xx"
Od Miley:
"Cześć.. Wiem, że ostatnio rzadko się widujemy, więc co powiesz na zakupy?"
odpowiedź "Hej Miley.. Szkoda, że od nikogo nie słyszałaś ale od jakiegoś czasu mieszkam w Londynie.. Jak coś możemy pogadać na skype, ale niestety z spotkania nici ;c Xx"
Weszłam na kilka stron internetowych, wszędzie były chłopaków zdjęcia i także...MOJE, między innymi to jak siedzę na ławce z Horankiem i patrze się w jego piękne oczy.. Zamknęłam to od razu i poszłam na dół pooglądać TV.
Jak zawsze w tv nic nie było.. Dochodziła czternasta, szybko ubrałam się w inne ciuchy zrobiłam delikatny makijaż i czekałam, aż przyjedzie. Punkt piętnasta był pod moim domem. Weszłam do samochodu i od razu poprawił mi się humor. Do kina jechaliśmy około dwudziestu minut, więc włączyliśmy radio Niall zaczął śpiewać wszystkie piosenki, które leciały. 
-A ty mi nie zaśpiewasz? - powiedział ze smutną minką, odwracając się w moją stronę
-Nie.. Nie umiem śpiewać - odparłam z uśmiechem 
-Nie sądzę...
Byliśmy na miejscu, do oglądania wybraliśmy jakaś komedię.
Rozśmieszył mnie widok, kiedy podczas filmu Niall udając, że ziewa chciał mnie objąć.. Sama mu w tym pomogłam i się w niego wtuliłam. Nawet nie pamiętam o czym był ten film, bo cały czas jak jakaś idiotka patrzyłam na jego nieziemskie oczy. Gdy "seans" się skończył wybraliśmy się na pizze, tam ciągle rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Oczywiście nie obyło się bez fanek. Po paru godzinach wróciliśmy do jego domu. Wchodząc do domu zobaczyliśmy chłopców siedzących na kanapie, grających i śpiewających.
-uuuuuuuuuuu - krzyknęli chórkiem gdy usiedliśmy obok nich
-uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu, co tam u was chłopcy? - spytałam się
-aa nic.. czekaliśmy na was...
W tym czasie chłopcy opowiedzieli mi całą historię jak to wszystko się zaczęło.
-a Niall bo bym zapomniał za tydzień jedziemy do Las Vegas na parę dni, mamy tam udzielić kilku wywiadów i zagrać dwa koncerty
-tak zostawcie mnie samą, na tym zadupiu - mruknęłam
Wszyscy wybuchli śmiechem. Oprócz mnie, bo gdy ich nie będzie zanudzę się na śmierć.. Ostatnio zaprzyjaźniłam się z nimi, a oprócz nich nie znam tu nikogo..
-Jak chcesz mogę Cię zapoznać z Daniell - powiedział Liam
-No, byście coś razem porobiły..
-A ja mogę przyprowadzić Eleanor - odparł Louis
-Jak chcecie. Dobra ja się zbieram, bo już późno.. Więc kto mnie odwiezie? - zaśmiałam się i zamierzałam już wychodzić kiedy Zayn podbiegł do mnie
-Ja cię odwiozę - uśmiechnął się i wyszliśmy
Byliśmy już pod domem, kiedy Zayn wysiadł, otworzył mi drzwi od samochodu..
Chciałam się z nim pożegnać, gdy zbliżył się do mnie tak, że nie było między nami żadnej przestrzeni..
Poczułam się dziwnie, nie wiedziałam co mam zrobić.. Kiedy chciał zrobić chyba następny ruch, ja go szybko przytuliłam i pożegnałam..
W domu zdążyłam wejść na skype i pogadać z dwie godziny z Miley, obiecałyśmy sobie, że jeszcze się kiedyś zmówimy.
-----------------------------------------
Już trzeci.. Teraz będę pisała co parę dni, bo przytrafił mi się niespodziewany wyjazd nad morze.
Jeśli czytacie, proszę skomentujcie będę wdzięczna ♥

czwartek, 26 lipca 2012

Rozdział 2

Obudziłam się około dwunastej, od razu szybko się wyszykowałam i pobiegłam na dół. Ciocia widocznie jeszcze nie wstała, więc zamierzałam na razie sprzątać po imprezie.
*dwie godziny później*
Już wszystko sprzątałam, kiedy usiadłam przed telewizorem przyszła ciocia
-Emily... Ty to wszystko posprzątałaś? Dziękuje Ci. - powiedziała ciocia i po chwili mnie przytuliła
-Nie ma za co i tak nie miałam nic do roboty - zaśmiałam się
-Siadaj a ja będę przygotowywać obiad, bo trochę za późno aby robić śniadanie.
W tym czasie ja skakałam po kanałach, akurat leciał wywiad na żywo z chłopcami One Direction. Pod koniec wywiadu zaczęli śpiewać, a ja powtarzałam po nich słowa piosenki. Za plecami usłyszałam śmiechy. A po chwili, że ktoś zasłania mi oczy.
-Cześć mała, wyspałaś się? - powiedział wujek
-Taaak - uśmiechnęłam się
Poszłam do pokoju i walnęłam się na łóżko.. Myśląc w co się ubrać, gdy przyjdą chłopcy.
-Przecież nie mogę się skompromitować przy takich przystojniakach - powiedziałam sama do siebie po czym zaczęłam wyjmować wszystkie ciuchy jakie mam.
Po chwili poszłam wziąć prysznic. Zdążyłam się przebrać i umalować, kiedy zawołała mnie ciocia. Szybko zeszłam na dół. W salonie siedziała piątka chłopaków, cioci z wujkiem już nie było. Podeszłam do kanapy i powitałam Harrego.
-Hej Emily - odparł, po czym mnie przytulił.
Zapoznałam się z wszystkimi. Usiadłam obok Nialla, myśląc o czym z nimi pogadać..
Na początku chłopcy opowiedzieli mi o tym jak to wszystko się zaczęło, a potem odkryli, że jestem ich wierną fanką, więc zrobili sobie ze mną grupowe zdjęcie. Od razu wrzuciłam je na twittera z dopiskiem "Najlepszy dzień w moim życiu. Dzięki Wam ♥"
Jeszcze chwile gadałam z nimi, po czym Niall się odezwał
-Wiecie co.. zgłodniałem, idziemy na pizze?
-Jasne - krzyknęli wszyscy chórkiem
Po drodze oczywiście nie obyło się bez fanek. Gdy oni rozdawali autografy, ja usiadłam sobie na ławce. Przysiadł się do mnie Niall.
-Trochę męczące co? - spytałam się
-Tak. Tylko trochę - zaśmiał się
Reszta chłopców przez około 20 minut jeszcze rozdawało autografy, a ja ten czas przegadałam z Horanem, który się zakrył kapturem. Miło mi się z nim rozmawiało. Reszta skończyła już rozdawanie autografów to wtedy wreszcie poszliśmy w stronę pobliskiej pizzerni. Tam zamówiliśmy ze cztery pizze, ale to szczegół.. Po pewnym czasie dosiadły się do nas dwie fanki, dwa plastiki szczerze mówiąc, które podrywały chłopaków. Jedna o imieniu Sophie podrywała Nialla, co trochę mi się nie spodobało.. O nie, czyżbym była o niego zazdrosna? Tak, jeszcze tego do szczęścia mi brakowało.. 
Na szczęście Nialla nie obchodziło to i zamiast odpowiadać na jej "flirt" zaczął robić głupie miny w moją stronę, przez to nie mogłam opanować mojego śmiechu. Oczywiście z mojego śmiechu reszta chłopców zaczęła się śmiać.. Spooooko. Dobra chłopcy napisali tym dwóm dziewczynkom po autografie i sobie poszły. Nagle zadzwonił do Harrego ich menadżer Paul.
-Może pojedziesz do nas Em? - spytał się mnie, po rozmowie z Paul'em
-No dobra 
 Pojechaliśmy samochodem, który przyjechał po nas do pizzerni do ich "willi". Wychodząc z auta zobaczyłam czekającego menadżera na chłopców. Zayn wszedł ze mną do domu i zaczął oprowadzać mnie po nim, a reszta zespołu została przed domem. Pokazał mi wszystkie pokoje na piętrze i zeszliśmy na dół, gdzie z pięknie rozjaśnionego salonu, przez szklane drzwi wchodziło się do ogromnego ogrodu. Był tam basen w kształcie gitary obok niego znajdowało się parę leżaków i kilka stolików a przy nim grill. W kącie ogrodu był ogród zimowy z zewnątrz był pięknie rozświetlony, a w środku znajdowało się wiele kwiatów. Ogród zimowy podzielony był na dwie części, w jednej była tak zwana jadalnia, a w drugiej jacuzzi. Oglądając ogród, cały czas czułam na sobie wzrok Zayna.. Odwróciłam się do niego i powiedziałam
-Gdzie chłopaki? Nie powinni wrócić?
Nie musiałam czekać na odpowiedź, bo zza pleców poczułam jak zostałam ochlapana wodą. Spojrzałam na nich, wszyscy byli w basenie i się ze mnie śmiali, mi do śmiechu jednak nie było. Zayn natychmiast zdjął koszulkę i przyłączył się do nich. Chciałam już iść do domu, kiedy Niall zawołał mnie.
-Emily! Mogłabyś mi pomóc wyjść z basenu? - uśmiechnął się i wyciągnął rękę w moją stronę
-Taak - odparłam i chwyciłam go za dłoń
Zamiast go wyciągnąć, poczułam jak mnie ciągnie do basenu. Myślałam, że sobie poradzę, jednak nie. Musiałam wpaść. Cała mokra i wściekła na niego wyszłam z basenu. Weszłam już domu, kiedy usłyszałam 
-Em.. Przepraszam Cię to było niechcący - mówił, powstrzymując się od śmiechu
-Tak, za pewne tak - powiedziałam i zrobiłam smutną minę
On otulił mnie ręcznikiem i szepnął na ucho "przepraszam". Miałam na niego poczekać w ogrodzie kiedy poszedł się przebrać. Spojrzałam na telefon... a tu 3 w nocy i około 15 połączeń od wujka i dwa razy więcej od cioci.. Od razu zadzwoniłam do nich tłumacząc się gdzie jestem. Pożegnałam się z chłopcami i zaczekałam na Horana przed domem drżąca z zimna. Zaraz już był ze mną, więc mnie odprowadził. Zobaczył, że jest mi zimno i zdjął z siebie bluzę i otulił nią mnie, a ja przytuliłam się do niego, i tak szliśmy dopóki doszliśmy do mojego domu. 
-dziękuje za bluzę, już możesz ją wziąć - powiedziałam, po czym dałam ją, jemu 
-zatrzymaj ją sobie.. mógłbym do ciebie napisać.. czasami? 
-no pewnie, o każdej porze - uśmiechnęłam się po czym dałam mu buziaka w policzek 
-to ja już idę, dobranoc
-dobranoc - odparł odchodząc
Wchodząc do domu próbowałam być cicho, żeby nie obudzić domowników, jednak oni czekali na mnie w salonie. 
-cieszę się, że już jesteś. Następnym razem odbieraj od nas telefony - powiedział wujek 
Usiadłam między nimi i mocno ich przytuliłam.
-dziękuje wam, że przy mnie cały czas jesteście. - powiedziałam po czym poszłam na górę do pokoju
Wchodząc do pokoju jak zwykle rzuciłam się na łóżko, po czym weszłam szybko na twittera i napisałam "Dzień nie do opisania. Dzięki chłopcy xx." 

środa, 25 lipca 2012

Rozdział 1.

*Oczami Emily*
No tak. Dzisiaj impreza urodzinowa cioci. Zawsze lubiłam imprezy, no ale cioci? Już to sobie wyobrażam.. Babcie ściskające mnie za policzki, przytulające i mówiące jak wyrosłam, dziadkowie którzy walą sucharami i głupie teksty wujków. Nie no proszę, zabierzcie mnie stąd!
-Emily, zejdź na dół! - krzyknęła ciocia
-Już, już schodzę - powiedziałam
Po piętnastu minutach byłam gotowa i zeszłam na dół. Ujrzałam pięknie ustrojony salon,a w nim ciocię kompletnie nie ogarniętą.
-Wooow - mruknęłam
-Ciociu może ci w czymś pomóc? - powiedziałam, po czym uśmiechnęłam się
Po kilku minutach ciocia poszła na górę się przebrać a ja sprawdzałam czy wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Po tym zeszła i czekała przy drzwiach na gości.
*godzinę później*
Tak jak myślałam impreza była "sztywna", już miałam iść na górę do pokoju kiedy ciocia mnie zawołała.
-Emily, możesz tu na chwilkę? - krzyknęła do mnie
Niechętnie zeszłam ze schodów i podeszłam do niej.
-Proszę, poznaj moją przyjaciółkę ze studiów Anne, a to jej syn Harry
Nagle gdy zobaczyłam słodkiego, uśmiechającego się do mnie chłopaka .. zamarłam.
Nie wierzyłam własnym oczom.. Czyżby był to Harry? Harry Styles? Nie możliwe.. Chciałam się przywitać, ale zamiast tego zaczęłam się jąkać, a potem wybuchnęłam śmiechem oczywiście goście również.
- Emily... mogłabyś pójść z Harrym do siebie do pokoju? Jest mniej więcej w twoim wieku, więc poznacie się lepiej. Dobrze? - powiedziała do mnie ciocia
- D.. Do.. Dobrze znaczy się.. - odparłam, a zaraz poprosiłam Harrego, aby poszedł za mną.
Weszliśmy do mojego pokoju. Chłopak od razu ujrzał w kącie moją starą gitarę. Wziął ją i usiadł na brzeg łóżka, zaczął grać i śpiewać. Po chwili otrząsnęłam się z faktu, że go poznałam.. Sięgnęłam po telefon i napisałam o tym do Janet. Ona zaczęła obsypywać mnie setkami pytań i dzwonić. Przeprosiłam Styles'a i wyszłam z pokoju, rozmawiałam z Janet około 30 minut. Poszłam do pokoju a tam ujrzałam pustkę.
-Nie ma go?! - powiedziałam sama do siebie..
Zeszłam na dół a tam zobaczyłam jak tańczy ze starszymi paniami, ten widok wywołał u mnie uśmiech na twarzy. Usiadłam na schodach, a on gdy skończył tańczyć po prosił mnie abym się z nim przeszła. Zgodziłam się, wyszliśmy na dwór i kierowaliśmy się w stronę pobliskiego parku. Usiedliśmy na jednej z ławek i zaczęliśmy rozmawiać o wielu rzeczach.. Bardzo fajnie mi się z nim rozmawiało. Spytał mnie o rodzinę.. Wtedy z moich oczu popłynęły łzy, odwróciłam się i zaczęłam je wycierać.
-Coś się stało Emi? - powiedział do mnie
-Nie.. Tylko, tylko moi rodzice nie żyją.. - odparłam po czym się rozpłakałam
-Nie płacz - powiedział, lekko uśmiechając się. Po chwili mnie przytulił.
Siedzieliśmy tak kilka minut.
-dziękuję - powiedziałam, uśmiechając się
Resztę spaceru milczeliśmy, aż Harry spytał się
-może pójdziemy na pizze? jestem strasznie głodny
-no dobra - powiedziałam i poszliśmy do najbliższej pizzerni
Siedzieliśmy tam z dwie godziny i poszliśmy do mojego teraźniejszego domu. Tam widok trochę nas zaskoczył, było o wiele więcej osób niż wcześniej, ale na szczęście każdy się dobrze bawił, a najbardziej ciocia była z tego powodu radosna.
Usiedliśmy z Harrym na schodach.
-Wiesz, spędziłem z tobą jeden wieczór a czuję jakbyśmy znali się od dawna, jesteś wspaniałą przyjaciółką. Może chcesz abym poznał Cię z resztą chłopaków z One Direction?
-Jeśli nie sprawi Ci to problemu i im to czemu nie - zaśmiałam się
-To może jutro wieczorem? Bo wcześniej mamy wywiad.. - powiedział
-Okeej, jak coś to napisz do mnie. - powiedziałam z uśmiechem
Siedzieliśmy tak jeszcze kilka godzin dopóki impreza się skończyła. Potem Harry mnie pożegnał i wyszedł razem ze swoją mamą. Po wyjściu wszystkich gości poszłam od razu spać, z resztą tak samo zrobiła ciocia.. Czyli rano będziemy mieli co robić. Przed snem chciałam jeszcze napisać do Janet, ale nawet nie wiem kiedy usnęłam. 
------------------------------------------------------
Jeśli czytasz, proszę o skomentowanie :)) 





wtorek, 24 lipca 2012

Prolog

Emily miała 16 lat, gdy jej życie straciło sens. Miała to o czym niektórzy mogli tylko pomarzyć. Wielki wspaniały dom z basenem, przystojnego chłopaka, kochającą się rodzinę i wspaniałych przyjaciół. Pewnego dnia dowiedziała się, że jej rodzice mieli poważny wypadek i są w ciężkim stanie. Po kilku dniach zmarli. Emily się załamała. Jej rodzina mieszkała w Anglii, kiedy się dowiedzieli o wszystkim natychmiast przylecieli do Polski informując ją o przeprowadzce do cioci i wujka. Dziewczyna nie była zadowolona z tego powodu, jednak poleciała z rodziną do innego kraju. Tam została zaproszona na imprezę urodzinową cioci. Co wydarzyło się podczas jej? Co takiego odmieniło jej życie? Tego niedługo się dowiemy..